Sebastian w szale fotografowania

i Bono.

Labrador Bono jest w kolażu, takim mocno podwodnym w sumie, otóż gdyż został bohaterem pierwszego ujęcia testowego, kiedy to sprawdzałem czy zestaw dopodwodny działa, po aparatu w nim zamknięciu i odessaniu powietrza, i podpięciu tych wszystkich kabelków…

Kolaż ułożyłem czekając, aż Patryk zechce mnie „wydziergać” w uwielbianej Wawie na kawie, u Vincenta. Tzn. „dziergał” mnie w gabinecie, a kolaż ułożyłem w kawiarni. I może „dziergania” nie będę już tu dowyjaśniał coby jakieś niedopowiedzenie esej zawierał jak przystało na sztukę 😉 Prawda Bono?

A w szale to chyba byłem jednak, tak po prawdzie, bardziej ci ja 🙂 Choć zobaczymy co Sebastian zapoda…

2026-06-04 / Jaworzno, Kamieniołom „Koparki”

Mocny Nocny